Patchworkowo

Patchworkowo

wtorek, 17 maja 2016

Stowarzyszenie..

..polskiego patchworku ogłosiło konkurs
a że są fajne nagrody to się skusilam.
Swoją pracę Uszyłam na ukochanej maszynie juki HZL-G210
Ale nie obyło się bez perypetii.
 Początkowo uszyłam ten quilt 


Lecz ze względu na wymiary została zdyskwalikowana
A że bardzo zależano mi na uczestnictwie 
Uszyłam kolejny tym razem w prawidłowych wymiarach 70 x 70



piątek, 22 kwietnia 2016

Nie umiem..


....zliczyć który to już dzień testowania maszyny Juki HZL-G210 (klik)
Ale myślę że jestem na półmetku :) dziś w zupełnie innej beczki , bo będą ciuchy.
Mimo że jestem zawodową krawcową staram się wystrzegać wszelkiego rodzaju przeróbek kostiumologicznych. Ale nie w tym przypadku.
Nie wiem co bardziej mnie zmotywowało, czy historia tej sukienki czy też możliwość pracy na materiale który od kilkudziesięciu lat nie występuje na rynku  tekstylnym.
Bistol bo o nim mowa to modna tkanina  z lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia 
Królowała w modzie kobiecej niemal całą dekadę, 
potem zdetronizowała ją gremplina. Bistol jest  lekko rozciągliwy  to tkanina o splocie dzianinowym. Strasznie oczka puszczała, podczas pracy nad nią wiec  aby cokolwiek pójść do przodu z robotą, trzeba było najpierw zabezpieczyć oczka. Czyli chwycić  do okoła nitką oczka tak by się dalej nie pruły.
 Lewa strona  materiału była matowa i szorstka zaś prawa błyszcząca i ślizga, co zmuszało mnie do szycia wyłącznie na lewej stronie 
Wyjątkiem było podszywanie  paska do spódnicy,  odbyło się niestety ręcznie co bardzo wydłużyło czas pracy  lecz miało do swoje dobre strony gdyż bardziej go wyczułam pod palcami


 Sukienka w rozmiarze XXL z okresu wczesny gierek. :) fajnie mieć coś takiego rękach.
Początkowo ja przeciełam w poprzeg by uzyskać komplet bluzeczka ze spódniczką.


Zakończenie bluzeczki to dwa marszczenia symetrycznie ułożone z przodu i z tyłu
Zakończone lamówką z tego samego materiału.tobylo bardzo proste i przyjemne.
Ze spódniczką sprawa przedstawiała się trudniej. Trzeba było wszyć zamek do materiału który się ślizga pod igłą. Pomogłam sobię fastrygą. Zamek jest odwrotnie wszyty niż to ustawowo przyjęte. Dzięki czemu uzyskałam efekt regulacji długości rozpięcia spódniczki.


Tu akuratna etapie przyszywania paska.....

Ma nadzieję że Magda będzie fajnie wyglądać  na weselu, i świetnie się bawić w  przetobionym kostiumie z sukienki swojej babci

Ciekawie mi się na niej pracowało mimo pozornych trudnosci.


niedziela, 3 kwietnia 2016

Inspiracji...

...szukam wszędzie nawet w zwykłym lumpku.
Dorwłam tam wełniany krawawat z przepiękną złotą kraju w ozdobne kwiaty.
Odprułam  i odrazu znalazł się na nią pomysł. 
...stópki, uszka i łapki misia i choć krótka  nada się ildalnie
Zresztą wolę kiedy wykończenia są z innego materiału. 
Nie będę się rozpisywać bo i tak nikt mnie nie odwiedza ale nie oto chodzi , lubię swojego bloga a teraz mam postanowienie by prowadzić 
go znowu regularnie. Co zresztą to czynię.
Dziś  jest przepiękna pogoda wiec zamiast protestować przeciwko całkowitego zakazu aborcji idę  poszyć do lasu, lepiej spożytkuję czas.
 Nie będę się przejmować ze kościół nie kocha ludzi. 


     

czwartek, 31 marca 2016

Graficzny kolaż. ..

...czyli patchwork 3D  
Postanowiłam zająć się tym co przez  wiele miesięcy odkladadalam  na później.
A że  tematyką idealnie wpasowuje się w temat pracy konkursowej 
to się świetnie złożyło. 
Pierwsza faza pracy nawet mnie zadowala. Szablon opracowałam ze zdjęcia  
Do tego potrzebne są dwa romby i jedno lustrzane odbicie jednego z nich 
Najpierw zszywamy  trzy kolory ze sobą    i tak zszyte panele łączymy w całość 
Radzę zszywać  kótkimi dystansami w odmiennych kierunkach to pozwoli uniknąć zmarszczeń na stykach.  
 Do tego projektu wykorzystałam tkaniny których nigdy nie lubiłam. zorżete w kaszubskie wzory przepikowałam samodzielnie co dało ciekawy efekt. Do tego 
 wybrałam  dwa kolory eko zamszu, niewdzieczna tkanina podobnie jak satyna, 
zawsze znajdzie sposób by się wywnąć. Ale udało się efekt osiągnięty.  
Reraz tylko ręcznie przepikować aby uzyskać efekt gładkości. 

Teraz mam konfort pracy bo mój wredny sublokator wytoczył się z domu.
Mowię wam wyjątkowo niereformowalny typ. Często mnie obrzeża  i zostawia otwarde okno przy minusowych temperaturach , zwłaszcza kiedy myję włosy.
W dodatku ociaga  się z oplatami. Piąta kolumna, w dodatku konfliktowa, niech go dunder świsnie...
...a wracając do tematu. Idę pikować, efekt końcowy sfotografuję później.

                                                                                         Pozdrawiam cieplutko
                                                                                                Agata 

niedziela, 27 marca 2016

Stare zabawki

Ostatnio miałam przyjemność reperować starego misia z początku wieku.
Na zdjęciu efekt końcowy mojej repasacji. 


Ogólnie uwielbiam stare wartościowe zabawki.
Są ciekawsze w formie niż współczesne. 
A to zdjęcia zabawek z punktu z antykami w Olsztynie.
Sama sarna jest warta 100 zł.
Ostatecznie została w Olsztynie ale antykwariusz pozwolił się nią nacieszyć,
 dlatego upamiętniłam.  Jest dokument kochani, i mam na uwadze skorzystać z każdej okazji by uwiecznić  takie stare  cuda. Po części dlatego ze pragnę wskrzesić orginalne wykroje z lat 1930-1950 . Mam mnóstwo innych różnych planów związanych z zabawkarstwem.
 Od momentu kiedy konkurencja się zagęsciła musiałam, zweryfikować swoje priorytety.

Wracając do starych zabawek....
 W Gdańsku jest muzeum starych zabawek . Najwięcej uwagi przykuwają najstarsze zabawki. Lalki z porcelanowymi  główkami z misternie wykonanym wdziankiem... próbuje takie ubranka szyć.  Ostatecznie nigdzie mi sie nie spieszy.i nikt mnie nie goni. Nie rozumiem rekodzielników którzy produkują ogromne ilości z marną jakością.  Ostatnio obliczałam swoją własną wydajność.  Wyszło mi że  2 ciągu roku jestem w stanie uszyć w ciągu roku około 700 zabawek. Nijak to się ma do produkcji masowej. Trochę żal ze tamte czasy już przemneły





piątek, 25 marca 2016

Wielkanoc...

...coraz bliżej czyli rzecz o słowiańskich tradycjach które przetrwały do dziś po płaszczykiem chrześcijaństwa,  na ten przykład topienie marznany, dawniej pani zapomnienia i zagłady. Sam fakt że przez cztery wieki po nastaniu chrześcijaństwa zmarłych chowano w tzw. pochówkach całopalnych, świadczy o tym że tradycje słowiańskie były ogromnie głęboko zakorzenione i trzeba było 400 lat by je wyprzeć. Część obrzędów kościół był zmuszony adoptować . Wielkanoc najbardziej kojarzy się nam z pisankami i koszyczki z pokarmem które ksiądz święci  w sobotę wielkanocną

Jajka w czasach pogańskich były symbolem nowego życia i początku. 
Wymieszane żółtko i białko symbolizowało także Słońce i Księżyc oraz równowagę pomiędzy pierwiastkiem męskim i żeńskim. 
Tradycyjne Jajka to ja będę róbic  rano.
Natomiast pokaże wam marcowe koty , inspiracją jest wielkanoc a narzędziem do realizacji moich inspiracji  to maszyna juki z słynnej firmy Impall




A teraz szyje serwetki do wielkanocnego koszyczka








     

wtorek, 22 marca 2016

Tyle się dzieję. ..

..w okół mnie i z moim udziałem, a ja nie mam kiedy o tym pisać. 
Po pierwsze Impall (klik) pazwala mi testować 
A że z Wielkanocą nieodzowne kojarzy  mi się królik 
Uszyłam królika na testowanej maszynie, a żeby to jednego. 
Wykrój mój własny wielokrotnie modyfikowany.
W tym króliku  wydłużyłam uszy, ja uwielbiam jak królik ma uszy jak najdłuższe . :)
Dokroiłam dodatkowo kancik głowy .
...a propos kancika głowy, widziałam bardzo ciekawe rozwiązanie u jednej z tworczyń . Zamiast kancika robi zaszewki w głowie w które wpuszcza uszy.





  Po drugie Grodzisko Owidz (klik) otwiera swoje gościnne wrota nie tylko dla mojej skromnej osoby ale również dla innych rzemieślników i twórców. 
Należy wspomieć ze  tak jest od dawna. :D
13 Marca , w dniu moich urodzin które spędziłam na Kociewiu,
miał tam miejsce zrobony z ogromnym rozmachem kiermasz wielkanocny.
Kurki, króliki,  serwetki, torebeczki, ciasteczka ....
Same wspniałosci zaprezentowali rękodzielnicy. 
Wszystko starannie dopracowane i dopieszczone.
Bogaty program artystyczny.
 Tak że odwiedzający Bardzo aktywnie spędzili wolny czas. 







 O dobre nastroje w śród gości i wystawców dbała
Brać Rycerska.

A po trzecie  odbyły się moje  warsztaty patchwork dla początkujących.
Tworzyliśmy poszewki na poduchy 








I będą  kolejne już 10 kwietnia od 10 szyjemy torby a od 14.30 misie 
Zapisy w Grodzisku Owidz (klik)


Dostałam życzenia z którymi się dzielę dalej

Z kolei w Caffe Anioł w Gdyni  patchworkowe szylismy,  ale torby 😊




Plan ramowy zajęć wyglądał w ten sposób że  
najpierw uczestnicy zkompletowali tkaniny z których chili uszyć.
Potem mieli do wyboru albo zszywać paski naprzeciwlegle albo według ruchu wskazówek zegara.
Zwykle zaczynamy od  opracowanie projektu.
Ale to zaa długo trwa. Więc ograniczamy się do utartych szablonów.


                                                             To by było na tyle              
                                                              Za chwilę nowy post na blogu 
                                                                                              Agata 








niedziela, 20 marca 2016

To pozamiatane...

...widzieliście wyniki internetów ???
To przegrałam z kretesem .... 
 ....szkoda.....
Nic dziwnego że walka była tak zażarta mało kogo stać by wyłożyć 1200 zł na nową maszynę. 
 Jedyne co wiem to że jestem w pierwszej 10 szyciowych blogów, i co mi sprawia ogromną radość, że jeszcze mnie czytacie i chwała wam za to.

 Teraz depresję  leczę igłą nitką. Szyję sobię misia



Pierwszy to słoneczny flausz a  ciemny miniaturowy misiu szyty z tweedu.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju wełnę zwłaszcza te ręcznie tkaną . A zajmują się tym grupy rekonstrukcje  to one  są źródłem wiedzy jak to żewniej bywało. Czasem to jedyna okazja by  powrócić do przeszłości. 


I proszę oto ja  :) cóż,  marna ze mnie rekonstruktorka pod spodem jeansy,
Ale sam fakt że  szyję igłą ręczna od początku do końca każdą zabawkę, wprowadza ludzi w zdumienie. Ciekawa jestem czy wy też  macie doświadczenia z publicznym uskutecznianiem rzemiosła?


Jutro wypad do Olsztyna pierwszy raz zobaczę to miasto 
zatem dobranoc bo jutro trzeba wstać przed świtem.
                                                                                                   Agata





czwartek, 17 marca 2016

Konkurs na szyciowy blog roku

Tak się złożyło ze znowu staję w szamki na najlepszy szyciowy blog roku .
 I jak co roku obiecuje sobię to już ostatni raz.   
To nie takie proste kiedy się marzy o podium. 
Tak że jeśli miły waszemu sercu jest mój blog 
To proszę o kliknięcie 

Po zagłosowaniu  dostaniecie na maila link potwierdzający 
W niego równiez klikacie


Będzie wdzięczna za każdy głosik 


A teraz jak juz  wszystko jasne z głosowaniem 
                                   Chciałabym pokazać wam na co się natknęłam w sieci 
                                  Plansze idealnie pasują do tamatyki poprzedniego posta






To jest to o czym pisałam z jednego wykroju misia można zrobić wiele dowolnych modeli.


poniedziałek, 14 marca 2016

Nożyczki i historia

Długo zbierałam z tematyką postu.  Az do wczoraj.... a że wczoraj miałam urodziny i z tej okazji stałam się szczęślią posiadaczką nożyczek  sprzed prawie 400 lat. 
Ciekawy mają kształt przez cały wieczór gapìłam się jak urzeczona 
Do tej pory najstarszym egzemplarzem były zdobyte na jarmarku dominikanskim 150 letnie nożyczki kupione od Niemki polskiego pochodzenia.
Historia nożyczek sięga XV w p.n.e  najstarsze pochodzą z Egiptu.


Moje nie są takie stare ale każde z nich ma swoją  historię. 
Długie wąskie są po sanitariuszce z czasów  wojny. Zawieruszyły się na strychu gdzie spokojnie przeczekały 75 lat po czym trafiły do mnie  
O białych  150-letnich juz pisałam kilka wersów  wcześniej 
 IMPALL  cały czas mi towarzyszy w tworzeniu  wszelkich uszytków i wczoraj w moje urodziny również mi pięknie służyła maszyna juki od tej zacnej  firmy.

   Uszyłam sobie urodzinowego misia. Mimo że kocham ręczne szycie, tym razem wykonany maszynowo,  na juki jest łatwiej i szybciej  jedne co doradzę to przefastrygować sobie kancik głowy po to by ładniej wyprofilować nosek misia.
Z ręką na sercu  że  wełna  akurat tą maszyną nie odkształca się nie marszczy jest tak jak powinno być.  Jakże zbawienne jest regulacja prędkości sciegu i tym razem skorzystałam z najwolniejszej opcji.




Daje wam  jeden wykrój . 
Pamiętajcie  o modyfikacji, dłuższy nosek węższe, łapki... itp.
Tak naprawdę z jednego szablonu może powstać wiele modeli miśka .