Patchworkowo

Patchworkowo

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Moje...

..ukochane stwory, nad którymi tak dzielnie pracowalalm na kiermaszu w Owidzu.
 Uwielbiam te małe wyjazdy , uwielbiam kontakt z ludźmi i te rozmowy co można jeszcze zaprojektować. To wszystko sprawia że ciągle się rozwijam.
Natomiast do działalności to ja się nie nadaje  ma duszę artysty nie biznesmena  choć ma kolezanki które ze swojego  artystycznego talentu zrobiły świetny  biznes bes szkody dla artyzmu. Jak one to zrobiły pozostaje ich słodką tajemnicą. Fakt faktem nie lubię wyścigu szczurów. Wolę  zoszywać się w klimatach średniowiecznego grodu.

PS.
Dziękuję Kiboko i Danusi za słowa otuchy

środa, 9 grudnia 2015

Coraz bliżej święta

Dlatego też coraz więcej prac wychodzi z pod mojej igły.
Staram się by były orginalne, niepowtarzalne i takie moje.takie własne.
Kocham pracę we wszelkiego rodzaju wełnach 
Nie cierpię tildy!!!wszędzie jej pełno.
Ale jeśli już muszę to staram się  dodać coś od siebie, np.wydłużyć nogi renifera zaokrąglć, poszerzyć, pogubić. Faktem jest że ludzie kochają komercje i kupują tilde na potęgę . Lecz wygrywam odmiennym  stylem  moich prac, co mnie bardzo cieszy.
Indywidualizm zaowocował propozycją wystawy muzealnej, która ma finał zaraz po nowym roku. Jest coraz mniej czasu a ja coraz bardziej  przerażona. Zupełnie nie mam doświadczenia w tego typu przedsięwzięciach ale liczę na to że wszystko pójdzie dobrze i łatwiej będzie mi prowadzić życie zawodowe.  Bo do tej pory iszlo jak po grudzie. Jakby specjalnie ktoś kłody pod nogi wrzucał . Przez co nabawiłam  się długów. A ich, jak zarazy, ciężko się  pozbyć .








wtorek, 13 października 2015

jesienne warsztaty

Tak długo nic nie zamieszczałam, czy to jeszcze ma sens ? :)
wiele się zadziało przez ostatnie miesiące
między innymi badania arheologiczne w któwych miałam przyjemność uczestniczyć
i stało się to nową pasją którą trzeba bylo znaleźć gdyż  przednia przekrztałciła się w
pracę zawodową.


W ostatni weekend szyliśmy czapki.
zwykłe, proste, z tkaniny dresówki, tkóra okazała się niezwykle wdzięcznym materiałem do pracy


  Dzieciaki sprytnie podjeły temat. Czego wcale nie byłam pewna
Mile zaskoczyło mnie zainteresowanie młodych kursantow uszyciem czegoś praktycznego.
P drugie, cena warsztatów oraz pogoda  nam sprzyjała.
Za oknem już prawziwa jesień a niekiedy przymrozki

moi Młodzi projektanci byli uradowani własnoręcznie uszytą czapką
niektórzy mieli zapał by stworzyć kolejną.
Warto by kontynuować praktyczne zastosowanie szycia w życiu codziennym 
tym bardziej jak  kursanci wykazują potrzebę.



czwartek, 16 kwietnia 2015

Upominek...

Na ostatnim kiermaszu  spotkałam klienke która przywiozła mi ręcznie robioną lalke  z jednej ze swojej dalekich podróży .  Lala pochodzi z Turcji, co z resztą widać . Rączki i nóżki wysadzane drucikami. :) jest cudna :D am juz lalke z Rosji od koleżanki Heleny taką materiałową babuszkę z ręcznie tkanego lnu, taka lala ma przywoływać szczęście i dobrobyt.


                                      
Tak patrząc na podarowaną  lalkę przypomnina mi się mój ulubiony serial również rodem z Turcji


Chociaż pełen intryg i kumoterstwa to jednak zachwyca chociażby 
strojami z bajecznie kolorowych tkanin.

sobota, 4 kwietnia 2015

styl retro

albo  retro rekonstrkcja to pomysł jaki w głowie ewulował się przez wiele lat
lecz ostatnio przyjął konkretne kształty tak  za mogę ustalić konkterny plan działania.
Ale o tym innym razem :)


Kocham stare maszyny  ta ze zdjęcia to singer z 1920 r. 
wyprodukowana w Clydebang, Szkocja. Przez wiele lat przebywała w Wilnie w końcu trafiła do mnie z pobliskiego antykwariatu. 
Czy możecie sobie wyobraźić że prawie stuletnia maszyna szyję ?! 
Naturalnie że tak! Te maszyny są ponadczasowe, do tego stopnia że w latach 50'
ubiegłego wieku zarządzono by te maszyny oddawano do zniszczenia 
kuszono nawet klientów gratisami. tym sposobem zniszczono 50% sprawnych egzemplaży 
Czy wiecie że pierwszą do szycia maszyne do szycia skonstruował anglo-amerykanin Eliasz Hoewe?!
Było to w roku 1845, maszyna wówczas wykonywała 300 sciegów, podczas gdy najszybsza krawcowa tylko 60. Dopiero jakieś  dwadziesia lat później Jóef Marit Singer je udoskonalił i rozpowszechnił stając się potentatem przemysłowym. W Europie również powstawało wiele marek
w Niemczech ( Pfaff, Neuman, Koller) W Czechosłowacji (Tatra, Lada) w ZSRR (Tuła) 
 Każda maszyna  na swój numer seryjny  na podstawie którego ustala się rok i miejsce produkcji.
w latach 1871/1899 maszyny miały oznaczenia wyłącznie cyfrowe więc 
informacja o maszynach ogranicza się jedynie do daty produkcji.
po roku 1889 Singer wprowadził oznaczenia literowo-cyfrowe dla łatwiejszej indetyfikacji;

i pierwsza litera w numerze seryjnym zawsze oznaczała miejsce prdukcji.

Tak więc dla liter A, E, S*oraz T -Podolsk w Rosji
Lilery B, D, G, H, K, L, N powstały w stanie New Jersey w Elizabeth
z kolei F, J, M, P, R, S, X, Y - Clydebank, Szkocja
C to produkcja  z  miasta Wittenberge w Prusach
  a  W powstawało w amerykańskim Connecticut, Bridgeport


maszyna serii W z 1904r.





poniedziałek, 30 marca 2015

BARDZO ...

MIŁE SĄ SPOTKANIA PO LATACH ZWŁASZCZA  JEŚLI CHODZI O SWOJĄ PRACĘ :)

NA OSTATNIEJ JADŁOSTAJNI .
MOŻE WYJAŚNIE CZYM JEST JADŁOSTAJNIA..TO KIERMASZ ZDROWEJ ŻYWNOŚCI  RODZIMYCH  PRODUCENTÓW. ODBYYWAJĄCYCH SIĘ  W NAJBARDZIEJ MALOWNICZYM  MIEJSCU W GDYNI, W  KOLIBKACH .WSTAJNIACH PO KONIACH KRÓLA JANA SOBISKIEGO. Z TĄD TA WDZIECZNA NAZWA :)

OTÓŻ W JADŁOSTAJNI SPOTKAŁAM CZŁOWIEKA KTÓRY RÓWNO DWA LATA TEMUKUPIŁ NA INNYM JARMARKU POD NAZWĄ SOPOTELLO NABYL KOTA WIDOCZNEGO NA ZDJĘCIU. .A TERAZ  DOŁĄCZYŁ DO NIEGO  NOWY KOLEGA KOT KLAMKOWY.

CELEM WŁAŚCIELA KOTA  JEST SKOMPONOWANIE NAJWIĘKSZEGO BRYLOKA NA ŚWIECIE 
 :)


POCZUŁAM SIĘ DOCENIONA  MIMO WSZELKIH WĄTPLIWAŚCI CZY TO CO ROBIĘ JEST SŁUSZNE JEDYNE I PRAWDZIWE :)
WLŚNIE TAKIE SPOTKANIA SPRAWIAJĄ ŻE  IDĘ TĄ DROGĄ 
CHOCIAŻ TRUDNA I KAMIENISTA.


niedziela, 29 marca 2015

Niespodzianka

zapewne wiedzie o moich próbach  
powołania do życia "społecznego szycia :D
Od dłuższego czasu próbuję zainteresować Fiirmy i korporacje 
bez wiekszego rezultatu aż tu niespodziewanie  dostaje maila 
od Firmy Aspa Elektro że z przyjemnością wesprą  moją incjatywę.

Cała w skowronkach wyczekiwałam  małej paczki z igłami, szpilkami i nićmi.
Jakież było moje zaskoczenie kedy  zamiast wyczekiwanej Pacuszki dostałam mega paczkę 
w rozmiarze XXXXL. :D
okazało się  że wraz z wyczekiwanymi  nićmi, igłami, iszpilkami 
przyjechały dwie wspaniałe dziewczyny 
Anna 510 i Katarzyna 444 <3
Anna szyję ciszej i mamocniejszy kabel 
a Katarzyna ma więcej ściegów i regulację długości ściegów.
Całą paczkę przejrzałam zwypiekami na twarzy :P
odnośnie społecznego szycia to dopiąc wszystko na ostatni guzik i można startować :)
P



środa, 18 marca 2015

książka a szycie.....

albo też "Życie skrojone na miarę"

Czy można połczyć zręczne pióro z talentem kawieckim?
otóż mozna !
udowodnił to znany gdyński Krawiec Janusz Wiśniewski.
książka rewelacyjna i to nie dla tego że znam Pana Janusza 
kocham, lubie, szanuję. 
Bez zbędnej kokieterii ksiązka broni sie sama.:)
Pan Janusz funduje nam niemal że obrazkowa podróż 
w powojenną polska rzeczywistość. 
Osobiscie zaskoczyło mnie że jedyny krawiec szyciowym dziedzictwem
tyle przeżył :)


komiecznie przeczytajcie! jestem ciekawa waszej opini.
a może urzadzić zabawę z wędrującą książką.
znacie tę zabawe, prawda?
ciekawe ktoby sie do takiej zabawy przyłączył?


Pana Janusza poznałam przypadkiem, 
wiedziona wscibską ciekawością wlazłam do Pracowni
w której z kazdego rogu zioneła historia..uwielbiamtakie miejsca
A że sam mistrz to osoba niezwykle 
gościnna ..to jedna ztych sympatycznych znajomści którą chciało by się utrzymać jak najdłużej.



środa, 25 lutego 2015

lata 60-70...


Ma ogromne właściwosci  inspirujące.
własnie uszyłam dwie sukieneczki na bazie 
starych wykrojów. 
To był mój test czy pamiętam jeszcze jak się szyję odzież.
Jednak z szyciem jest jak z jazda na rowerze, nigdy się nie zapomina :)


Powiem szczerze że z wykrojami bywa róznie te na pozór łatwe moga przysporzć wiele problemów
A z kolei te ocenione jako trudne albo  niewdzięczne do realizacji mogą mile zaskoczyć

na zdjeciach te  ktore mile mnie zaskoczyły. dobrze mi się pracowało z tymi modelami:)

A jakie wy macie doświadczenia w tym zakresie?

środa, 11 lutego 2015

moda retro

Dzisiaj się nie chwalę . bo i nie ma czym . Moda lat piędziesiatych to nie jest łatwa do szycia 
mam za sobą dwie nie udane próby szycia tej oto bluzeczki. Poradziłam sobię z karczkiem i raglanowym rękawem, choć swoja drogą bardzo orginalne zestawienie, Natomiast poleglam na przodzie który nie pasował do tyłu bluzki. 
Cóż będzie na patchworki :)
Narazie nie odmawiam sobie przyjemnosci uszycia czegoś z lat 50'
tym bardziej że jestem w posiadaniu polskich wykrojów. bedzie łatwiej niż
z niemieckimi. 






niedziela, 9 listopada 2014

testowanie maszyny odc.2

Ale się mnie dostało, jak ślepej kurze ziarnko. :) :) :)
Kurze która przez większość życia szyła na Łuczniku, starym, nowym, dużym, małym... 
o pardom, jestem też szczęśliwą posiadaczką przedwojennej maszyny Rossoman & son.
Szycie na na Juki F-600 przypomina jazdę corollą avensis po przeniesieniu sie z fiata 126p.
Pierwszy raz ma do czynienia z maszyną która nie szarpie mi wełny pod czas szycia.
 Po za tym  mam do dyspozycji regulator prędkości szycia , więc mogę 
zwolnic na ostrych zakrętach, albo na bardzo małych powierzchniach.
Cieszę się uszyłam mini misia na maszynie i wygląda jak misio a je jak wyciągnięta skarpeta :)
Lekka jest ! i to bardzo fajnie:) jest też bardzo czujna, choć w moim  przypadku
 niewiem czy mam się cieszyć, czy płakać.
Przy chwilowym spadku mocy prądu przeżyłam chwile zgrozy, gdyż myślalam że maszyna zakończyła swój żywot w moich rękach i to było nie fajne. 
Na szczęście ma się dobrze i szyje dalej .
Bardzo podoba mnie się funkcja haftowania w maszynie. 
i coraz bardziej  skałaniem się do posiadania takiej.






niedziela, 2 listopada 2014

testowanie maszyny cz.1

Po wielu perypetiach maszyna Juki w końcu trafiła do mnie  :) co mnie bardzo uszczęśliwiło.
Maszyna uderzyła dostojnością zaraz po otarciu pudełka, albo raczej pudła bo ta ślicznotka ma słuszną wielkość. takie są moje pierwsze wrażenia po odpakowaniu pudełka. Jestem pewna ze zakocha sie  niej każda szyciomaniaczka  przynajmniej raz na niej poszyję. :) :) :)
Ale do rzeczy
Od pierwszego dnia,  szyję na niej nieprzerwanie próbując wszystkie możliwe ściegi jakie ma  swym programie a jest ich 225 najbardziej przypadły mi do gustu litery... Bardzo fajna funkcja  i nie podważalny atut przy ewentualnym zakupie maszyn.  Drugą czy nawet pierwszą zaletą  JUKI HZL-F600 
jest to że na niej  MOŻE SZYĆ OSOBA PORUSZAJĄCA SIĘ  NA WÓZKU INAWLIDZKIM.
TAK! maszyna funkcjonuje bez konieczności używania stopki.  Ma jeszcze wiele innych zalet, takich jak regulacja prędkości ściegu, niski poziom hałasu,najardziej wrażliwe  niemowlę uśnie przy działającej maszynie.
Oprócz alfabetu  jest kilka innych moich ulubionych ściegów które urzywam  szyciu ręcznym  a dzięki funkcji  tych ściegów w maszynie zaoszczędzam dużo czasu.

 ...I chyba raczej musi być wytrzymała skoro na jednej maszynie szyła Bezdomna Wioletta z Szafy, Marchewkowa i parę innych osób, wytrzymuję ciągly transport  i nadal sprawuję się bez zarzutu .
Takie moje osobiste przemyślenia na temat Juki.
  

 




wtorek, 14 października 2014

Powrot do przeszłości.


Ostatnio czytałam pewien artykuł wychwalający stare PRL-owskie agd
przy czym zauważono iż w dobie wzrostu techniki następuję spadek przydatności 
owych przedmiotów, do użytku ...
Tak mnie ten artykuł nastroił do tamtych czasów , więc postanowiłam przywołać je . przynajmniej w modzie.
Dawno konfekcji  nie szyłam więc spróbowałam swoich sił na dziewczęcej granatowej sukieneczce.



Uff.... udało się choć nie lubię satyny, ślizga się podczas szycia
rozstępuję, trzeba używać drobnego ściegu .
Efekt osiągnięty tym bardziej że to tylko próba. 
Sam schemat sukieneczki niecodzienny. 
Odwykliśmy... 
Myślicie że mogę zacząć prace nad swoją kolekcją???


Od dawna o tym marzę podobnie jak osiąść w swojej rodowej miejscowości .
Kiedyś schowałam oba marzenia na dnie serca. Ale wypłynęły kiedy przez przypadek zobaczyłam ogłoszenie że gospodarz ma dom na sprzedaż.

.Serce podpowiada mi że to moje miejsce na ziemi. Do spełnienia marzenia potrzebne jest jakieś  100 tyś.  Bank nie chce się zlitować a odpuścić ciężko bo zakochałam się w tej chatce, Właścicielem  jest  sąsiad mojej śp. Prababci.  Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co zrobić z tym fantem
Przecież  musi byś jakieś  wyjście???
Może wy mi coś doradzicie patrząc  na to wszystko bardziej obiektywnym okiem :)


czwartek, 18 września 2014

idzie jesień..

..a mnie naszło na uzupełnianie garderoby.
W tym celu wybrałam się więc na zakupy. Po pierwszych kilkunastu sklepach mój entuzjazm znacznie podupadł, a to za małe, a to za krótkie, za szerokie, nie w tym kolorze, a to fason nie pasuje do sylwetki.
Zapewne wszystkie panie znają to z autopsji. Zdołowana wróciłam do domu . Wnet sobie przypomniałam...
Przecież mam w domu przepiękne welury i jesey'e  trzymane na zasadzie " to przyda się na specjalną okazje"
i takowa właśnie nadeszła :)
Dawno nie szyłam odzieży skupiałam się  jedynie na maskotkach ale przecież uszyć leginsy to bardzo prosta rzecz.

Wykrój to tylko dwa elementy .
1  najpierw zszywamy po obu stronach górę
2  potem  układamy szwy do środka i zszywamy nogawki.

Przy okazji na nowo okryłam zbawienne właściwości jersey'u i weluru.
po pierwsze, obie tkaniny nie siepią się. Więc można je szyć na maszynie domowej przy użyciu odpowiedniej igły.
Obie tkaniny są lekko rozciągliwe, co w tym przypadku stanowi zaletę.
Pamiętać należ o tym że przy szyciu leginsów na zwykłej maszynie (nie na overlocku) trzeba lekko naciągać
tkaninę po to by przy noszeniu ścieg nam nie pękał.
Tylko tyle i aż tyle. :)
Może i wy się przekonacie o urokach własnoręcznego uszycia leginsów?! :)
potrzebne jest jedynie 150 cm tej tkaniny :)
a będziecie mieli spodnie jakie tylko zapragniecie :)

ps.
resztki zostały na zabawki :))
wyszło ich całkiem sporo